|
BLOG
29 grudnia 2009, 21:54
Strach
Na Trójce się wychowałem, więc moje poddenerwowanie jest zrozumiałe. Po raz kolejny zmiany na kierowniczych stanowiskach. Zaczęło się w ubiegłym roku. Kojarzonego z PiS Krzysztofa Skowrońskiego zastąpiła, kojarzona z "Pani Magdo, pani pierwszej to powiem...", Magda Jethon. Dzisiaj kojarzoną z "Pani Magdo, pani pierwszej to powiem..." zwolnił, kojarzony z układem SLD-PiS, zarząd Polskiego Radia. Zatrudnił kojarzonego z PiS (zdaje się tu na szybki rekonesans internetowy) Jacka Sobalę.
Pan Skowroński odszedł w cieniu oskarżeń o nieprawidłowości finansowe. Wielu mówiło, że są wyolbrzymione. Nie oceniam, to powyżej moich możliwości. Nie widzę natomiast żadnych powodów by zwalniać panią Magdę. Udało się poprawić słuchalność, przyciągnąć młodych ludzi. Udało się stworzyć całkiem prężnie działającą wokół Trójki społeczność słuchaczy, gotowych udzielić bezinteresownego wsparcia, także finansowego. Trójka, obok TVP Kultura, to media prawdziwie publiczne. Z repertuarem, który przyciąga ludzi szukających spotkania z kulturą - nie koniecznie tą najwyższą. Ale jednocześnie nigdy nie sięgającą bruku. To właśnie na działalność tych dwóch kanałów zapłacę w przyszłości abonament. Sytuacja staje się patologiczna. Mój pierwszy odruch wywołany przez zmianę, to szybki research internetowy. Żeby sprawdzić, w czyje ręce wpada Trójeczka. Rzut oka na Wikipedię, Utracił stanowisko w Esce. Przechodząc do Radia BIS wyrzucił z ramówki dwa popularne programy. Google. Link do bloga w Salonie24. Nie doszło do emisji krytycznego materiału na temat Młodzieży Wszechpolskiej. Jakiś raper napisał na ten temat piosenkę. Gdyby szukać pod innym kątem kilka pozytywów też by się znalazło. Ale ta tendencyjność jest zamierzona. I nie dlatego, że nie lubię PiS. Po prostu chcę się dowiedzieć, czy dalej będę mógł na Trójkę liczyć. I niestety moje zaufanie zostaje podważone. Na ocenę działalności przyjdzie jeszcze czas, obecny układ jest w mediach zabetonowany. Mam nadzieję, że nie będę musiał wyłączyć radia. KOMENTARZE
1. 29 grudnia 2009, 22:45 @ Tomasz,
Podstawowym problemem mediów publicznych - a w szczególności Polskiego Radia, o którym piszesz - są finanse, a nie polityka. Żywotnym zagrożeniem dla tych mediów jest osłabianie ich kondycji finansowej (np. poprzez uderzanie w abonament). O ile mi wiadomo, głównym celem nowych władz Polskiego Radia jest ratowanie życia tej instytucji. Uznajmy to za podstawowe kryterium ich oceny. Radzę wystrzegać się podszeptów ludzi, którzy wolą rozmawiać o szyldach partyjnych, gdy trzeba bić na alarm i szukać pieniędzy na przetrwanie. 2. 30 grudnia 2009, 10:08 Słucham Trójki trochę dłużej niż Tomasz Chabinka, bo mam trochę więcej lat od niego. Więc może dlatego widzę to co On napisał nieco inaczej. Wzrost słuchalności Trójki, jej powrót do klimatów radia jakim była kiedyś, ten specyficzny kontakt na linii słuchacz-radiowiec, inna niż w pozostałych stacjach muzyka i prowadzący potrafiący dotrzeć do młodego, nieco starszego i bardzo starego słuchacza - to moim zdaniem zasługa Pana Skowrońskiego. To za jego panowania zniknęła witryna zbuntowanych słuchaczy, który nie zaakceptowali nowej formuły TRUJKI. Formuły, któa miała zrobić z tej rozgłośni radio bardziej komercyjne, bardziej dostępne, i bardziej słuchalne. Tyle tylko, że formuły, która się nei sprawdziła. Nie jestem w stanie stwierdzić w jakim stopniu Pani Magda kontynuowała poprzednią linię redakcji, ale faktem pozostaje, że ramówka i klimat radia nie zmienił się pod jej "panowaniem" w porównaniu do tego co było przed tem. I to jest akurat plus.
Natomiast jak wczoraj przeczytałem o Panu Sobali... cóż. Też się zaniepokoiłem o Trójkę.
@ Łukasz Medeksza
Zgadzam się, że kasa, a właściwie jej brak jest bardzo poważnym problemem. Ale Trójka próbowała coś na to zaradzić. powstała bodaj fundacja, słuchacze wpłacali środki na to, aby można było wspierać artystów nie mainstreamowych. Moim zdaniem to jest duża zasługa kierownictwa stacji. Czy nowe władze utrzymają taką otwartość? 3. 30 grudnia 2009, 11:17 @duzeB
Ja nie krytykuję p. Skowrońskiego. Na pewno zrobił dużo dobrego, chociaż w internecie czytałem też o takich cudach jak obowiązkowo Nasz Dziennik w każdym przeglądzie prasy. Nie pamiętam tego, więc nie mogę się odnieść. Chodziło mi o sam mechanizm zmiany - p. Skowroński "poleciał" za coś konkretnego. Powód odwołania p. Magdy nie jest znany.
@Łukasz Medeksza
Wydaje mi się, że w tym momencie potrzebne są zmiany systemowe i tylko one w pełni mogą rozwiązać problemy radia - zarówno te finansowe jak i polityczne. Nie ukrywam, że mam pewne nadzieje związane z projektem ustawy przygotowywanym przez środowisko twórców.
Zmiany programowe (choćby sławna playlista zamiast audycji autorskich), których zadaniem będzie przyciągnięcie reklamodawców na pewno poprawią sytuację finansową, ale mogą doprowadzić też do utworzenia Państwowych Mediów Komercyjnych. Zaś dla mnie jako słuchacza, nie będzie różnicy czy Trójka dalej istnieje i konkuruje z Zet i RMF, czy też istnieć przestała, bo po prostu nie będę jej słuchał.
Nie wiem, jakim budżetem operuje Trójka, natomiast wydaje mi się, że 600 tysięcy złotych to są całkiem spore pieniądze jak na realizację audycji radiowych. A zwiększająca się słuchalność w grupie młodych osób finansowo także jest korzystna, bo przyciąga reklamodawców. Dlatego z punktu widzenia słuchacza ta sytuacja jest niestety niezrozumiała - być może problemy finansowe wydają się najważniejsze, ale mimo wszystko dla odbiorcy najważniejsza jest treść. 4. 30 grudnia 2009, 11:33 @ Tomasz
a ja nie krytykuję Pani Magdy :) Ale uważam, że odwołanie Pana Skowrońskiego również było polityczne, a nie merytoryczne. Co więcej, uważam, że wzrost słuchalności tego radia to właśnie zasługa Pana Skowrońskiego, a więc powinna być nagroda a nie kara... Więc zarówno w pierwszej zmianie szefa, jak i obecnej chyba nie chodzi o naprawę programu, jego budżetu i filozofii działania [tym bardziej, ze jak rozumiem wzrost słuchalności jest czymś porządanym] itd. tylko coś innego. Co? No właśnie nie mam pojęcia... 5. 30 grudnia 2009, 11:41 Zastanawiam się czy abonament nie mógłby być bardziej wybiórczy? Nie mam zamiaru płacić, wiedząc że częściowo idzie na ESKĘ, ZETKĘ i podobne syfy. Natomiast na Trójkę, PRW mógłbym płacić... 6. 30 grudnia 2009, 12:27 @ossad
Szczerze mówiąc, to nawet nie wiedziałem, że abonament idzie też na inne media. Słyszałem, że są jakieś przymiarki, żeby media komercyjne mogły dostawać pieniądze za "programy misyjne", ale myślałem, że to przepadło razem z resztą nowelizacji.
Jeśli jednak jest tak jak mówisz, to mimo wszystko uważam, że abonament trzeba płacić. Media prywatne bez wpływów z abonamentu przetrwają. Media publiczne (w tym Trójka i PRW) nie, więc nie płacąc abonamentu z powodu mediów komercyjnych może być wylaniem dziecka z kąpielą. 7. 30 grudnia 2009, 14:11 @ duzeB & Tomasz:
Akcja wsparcia Trójki to oczywiście wielki kapitał tej stacji - i wcale nie mam na myśli kapitału finansowego. Myślę, że nowe kierownictwo uszanuje tę akcję i słuchaczy stacji.
@ Tomasz:
Też jestem za zmianami systemowymi w mediach publicznych. Jak już kiedyś pisałem w Piątej Władzy, uważam, że pierwszą zmianą powinna być redefinicja owych mediów (rezygnacja z wyliczanki kanałów telewizyjnych i radiowych na rzecz zdefiniowania poszczególnych spółek/oddziałów jako producentów multimedialnego contentu rozprowadzanego różnymi dostępnymi kanałami).
Niestety żaden z dotychczasowych projektów ustawy medialnej nawet nie zbliżył się do tego myślenia. Winę za to ponosi - w moim przekonaniu - m.in. patrzenie na media publiczne przez pryzmat gier partyjnych. Przykładem są relacje medialne pełne sformułowań typu "SLD odbiło", "PiS odzyskał", "PO blokuje", które de facto odwracają uwagę od istoty zagadnienia.
Nie podzielam Twojego optymizmu wobec projektu przygotowywanego przez środowisko twórców. Bo niby dlaczego miałby być lepszy od tych lansowanych przez polityków? Ale poczekamy, zobaczymy.
Przyciąganie reklamodawców jest koniecznością w obliczu dramatycznego spadku wpływów z abonamentu. Siły odpowiedzialne za Polskę jako przestrzeń publiczną niestety nie uznały za stosowne zadbać o finansowanie jednego z jej podstawowych elementów. I tu jest pies pogrzebany. 8. 30 grudnia 2009, 14:24 Nie jestem zwolennikiem płacenia abonamentu telewizji lub stacji, które emituje reklamy komercyjne (na przykład w czasie największej oglądalności). Nie mam telewizora, a radio tylko przy okazji wzmacniacza. Ale podstawą płacenia ma być odbiornik, co jest abstrakcją w dzisiejszych czasach, bo przecież większości stacji radiowych można słuchać online, istnieje też już telewizja internetowa, więc czy fakt posiadania komputera ma być równoznaczny z płaceniem abonamentu? Nie jestem pewien co do Eski i Zetki, ale wydaje mi się, że im też coś "skapuje". Jeśli się mylę, to wdzięczny będę za sprostowanie. 9. 30 grudnia 2009, 15:00 @Łukasz Medeksza
Jako odbiorca widzę dwie zasadnicze zalety: po pierwsze za kilka złotych miesięcznie mam nie tylko sfinansować działalność mediów publicznych, ale także uzyskać dostęp do ogromnych zasobów, które są w archiwach radia i telewizji. A te kilka złotych, ściągane w umiejętny sposób ma zapewnić finansowanie, które zdaniem twórców ustawy, zapewni wpływy znacznie przewyższające te z obecnego, wyższego abonamentu. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy te fundusze okażą się wystarczające (nie znam się na tym), natomiast skoro nie słyszę żadnych głosów, że pieniędzy będzie cały czas za mało to uznaję że projekt finansowania jest ok.
Po drugie nadzór nad nimi będą sprawować ludzie kultury, niezależni od władzy politycznej. Jeśli zaś uważamy, że nawet twórcy (a więc ludzie bezpośrednio związani z kulturą) nie są w stanie dbać o misję mediów publicznych to chyba pora pożegnać się z marzeniem o misyjnych mediach
@ossad
Od pewnego czasu jestem zafascynowany działalnością BBC, która utrzymuje się z abonamentu (na polskie warunki niewyobrażalnie wysokiego), a jednocześnie nie ma reklam w ogóle. Natomiast to właśnie pokazuje pewną alternatywę - albo reklamy + mniejsza dopłata z abonamentu lub innego źródła, albo brak reklam i dopłata znacznie większa.
Co zaś do ściągania abonamentu od odbiorników, to może lepszą alternatywą jest uznanie mediów publicznych za wspólne dobro i ściąganie opłat od wszystkich w ramach dopłaty do podatku. 10. 30 grudnia 2009, 15:04 "uznanie mediów publicznych za wspólne dobro i ściąganie opłat od wszystkich w ramach dopłaty do podatku" - ja media traktuję generalnie jako zło (także tzw. obywatelskie media, w przeciwieństwie do niekorporacyjnych mediów obywatelskich, jak Doorg.pl) i nie mam zamiaru Belzebubowi dopłacać do interesu :) 11. 30 grudnia 2009, 15:51 No to mamy zupełnie inny punkt widzenia. Ja dobrze działające media publiczne jestem gotów uznać za jeden z silnych fundamentów demokracji. 13. 30 grudnia 2009, 16:49 @ Tomasz,
Piszesz: "nadzór nad [mediami publicznymi] będą sprawować ludzie kultury, niezależni od władzy politycznej". Tak się składa, że ludzie kultury to grupa bezpośrednio zainteresowana zamówieniami z mediów publicznych - byłbym więc ostrożny z entuzjazmem dla tego modelu ;)
I jeszcze pytanie: kto i wedle jakiego klucza będzie decydował o tym, którzy "ludzie kultury" będą "sprawować nadzór" nad publicznym radiem i telewizją? Kto i wedle jakich kryteriów będzie definiował pojęcia "kultury" i "ludzi kultury"? 14. 30 grudnia 2009, 17:08 @Łukasz Medeksza
Mamy tu podobny problem jak z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej (http://www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,5499.html). Tylko, skoro nie możemy zaufać ludziom, którzy kulturze poświęcili życie, to czy możemy zaufać komukolwiek?
Co do szczegółów to dokładne założenia do ustawy mają być przedstawione w styczniu, staram się na bieżąco śledzić tą sprawę i na pewno będę chciał o niej wspomnieć. 15. 30 grudnia 2009, 21:12 "Ja dobrze działające media publiczne jestem gotów uznać za jeden z silnych fundamentów demokracji."
Nie w Polsce. Media w PL są już stronami, a nie mediatorami. 16. 30 grudnia 2009, 21:36 @Łukasz: of course.
Czas sobie zrobić przerwę, skoro palnąłem taki błąd...
Nowy Rok bez komentowania. To by było coś...
Może czasem jakiś artykulik. 17. 30 grudnia 2009, 22:31 Cytat ossad: Nie w Polsce.No cóż, siła młodych polega na tym, że przez jakiś czas wierzą w zmiany i próbują je promować, wprowadzać, popierać. Bo jak się przestanie wierzyć, że zmiany są możliwe to chyba smutno się robi. 18. 19. 30 grudnia 2009, 23:14 Nie widzę związku między jakością mediów, a karaniem za zniesławienie. Mógłby Pan go wykazać? 21. 30 grudnia 2009, 23:53 Jeżeli mówi Pan, że należy z czymś walczyć i jeszcze dodatkowo ma od tego zależeć sukces podczas prób reform w mediach publicznych to mimo wszystko chciałbym ten związek zobaczyć. Oczywiście nie w praktyce (bo jak rozumiem chodzi o jakiś rodzaj odpowiedzialności karnej), a tylko i wyłącznie w teorii ;) 22. 31 grudnia 2009, 08:01 Ha, to temat na osobny artykuł, o którym nieraz już myślałem, ale czasu na to nie ma.
Generalnie musi być, rzecz jasna, w prawie paragraf chroniący przed pomówieniem i taką rolę spełnia 212-stka. Problem polega na tym, że paragraf ten jest nadużywany przeciw dziennikarzom, którym wytacza się procesy nie tylko za rzeczywiste pomówienie, ale i za wyrażenie własnej opinii. W praktyce wygląda to tak, że jeśli dziennikarz A napisze o radnym B, że B kradnie kasę, to jest to pomówienie, ale jeśli napisze, że można przypuszczać, że B nie gospodaruje właściwie pieniędzmi publicznymi, to pomówieniem to nie jest. Jednak i za to może być pozwany do sądu (to tylko przykład teaoretyczny, przykłady "z życia" znajdzie Pan, jeśli prześledzi Pan, komu i za co wytaczał Michnik sprawy z art. 212). Zazwyczaj w takiej konfrontacji dziennikarz jest na pozycji o wiele gorszej, niż reprezentant władzy. No i świadomość konieczności stawienia się w sądzie z powodu korzystania z prawa do swobody wypowiedzi jest też mało budująca.
Mało tego, w świetle powyższego, a także orwellowskiego prawa prasowego (z 1984 r.), każdy użytkownik internetu, piszący teksty czy komentujący może mieć proces.
Konsekwencje są dotkliwe. Zaczyna się od "zabezpieczenia materiału dowodowego" (czyli np. konfiskata komputera), a w przypadku przegranej idzie się do paki albo płaci grubą kasę. 23. 31 grudnia 2009, 12:32 @ossad
Zdecydowanie na kolejny artykuł i na drugą, pewnie podobnej obszerności dyskusję :)
@Michał Syska
I dlatego zastanawia mnie postawa kojarzonego z SLD bodajże Dyrektora Zarządu PR S.A., który przeciwko Skowrońskiemu bronił się rękoma i nogami, a na Sobalę w końcu się zgodził. Biorąc pod uwagę, że z Sobali cieszą się głównie na Frondzie (że pogoni lewacką hołotę), to jakoś dziwnie to wygląda... 24. 31 grudnia 2009, 13:08 @ Tomasz & Michał,
Zamulacie rzeczywistość. Nie ma znaczenia, czy dyrektor anteny jest "czarny", a dyrektor biura zarządu "czerwony". Gadanie o tym, że ktoś "pogoni hołotę", "dorżnie watahy", czy "usunie złogi" to ślizganie się po temacie. Podstawowym problemem mediów publicznych są finanse. Zaś podstawową troską polityków w odniesieniu do mediów publicznych powinno być zapewnienie tymże stabilnego finansowania. Bez tego nawet najbardziej krwiożerczy aparatczyk nie ma czego szukać w mediach publicznych, bo zwyczajnie nie będzie tam czego szukać.
Czy jeśli np. któraś z dużych publicznych spółek medialnych zacznie zwalniać ludzi w ramach restrukturyzacji, też będziecie pisać, że oto "PiS rozprawia się z lewakami" (względnie "SLD robi polityczną czystkę")? 25. 31 grudnia 2009, 14:13 @ Michał,
OK, nie czepiam się :) Szczerze mówiąc, wolałbym, żeby sytuacja mediów publicznych była na tyle komfortowa, byśmy spierali się już tylko o personalia i merytorykę. 26. 31 grudnia 2009, 15:16 W jakiś sposób podsumowując temat od słuchaczy poszedł sygnał do p. Sobali, że drugiego BISu nie chcemy. Teraz trzeba poczekać na pierwsze ruchy i ocenić działalność. 27. 31 grudnia 2009, 22:05 Panie Tomaszu,
Cieszę się, że jest as już przynajmniej dwóch, którzy piszą w obronie "Trójki". Ja co prawda w lutym starałem się zrozumieć przyczyny decyzji odwołania Skowrońskiego (może się mylę, ale nie słyszałem nigdzie, żyby został skazany za stawiane mu zarzuty). Faktem jest, że Magda Jethon podtrzymała linię wyznaczoną przez niego i Trójka wciąż jest radiem, od którego zaczynam dzień. Co będzie dalej? Zobaczymy...
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w 2010 r. 28. 31 grudnia 2009, 22:35 @Wojciech Kazanecki
Panie Wojciechu, mimo różnego miejsca i czasu, wydaje mi się że protestujemy przeciwko temu samemu
Nowa informacja w sprawie: dziennikarze Trójki wystosowali swoje stanowisko, można się z nim zapoznać na forum Trójki 29. 02 stycznia 2010, 22:08 A jako ciekawostka taka mała anarchia. :) To poszło w radio na żywo. Tak własnie się Masala Soundsystem pożegnała z BIS-ką i słuchaczami :) 30. 02 stycznia 2010, 22:59 Dzisiaj natomiast stary znajomy p. Sobali z czasów Radia BIS, Michał Owczarek opublikował taki wierszyk:
Cytat: Przez rok Wilczur* jak wół orał Skiba płyt została spora Lecz pytanie to mu ciąży: Ile jeszcze zagrać zdąży? *chodzi o red. Owczarka Michała co psioczy, warczy, lecz prężnie działaI ogólnie opinia wśród słuchaczy taka, że dziennikarze się żegnają. A prezes milczy. DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
Pragmatyczny idealista, socjaldemokratyczny liberał, wierzący w lepszy świat optymista.
Wszystkie wpisy dostępne są na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Kontakt na: tomaszchabinka@gmail.com ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
Strach (30) Populista Sikorski (20) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |