|
BLOG
30 stycznia 2010, 11:36
Satan is dead
Tabloidy atakują z kioskowych budek, trudno nie wiedzieć kim jest Doda i Nergal. I choć ich życie prywatne nigdy mnie nie interesowało, to dzisiejsza wiadomość wywołała szok: Doda zaciągnie Nergala do kościoła. Czy wszystko jest na sprzedaż?
Mojego zaufania nie nadużył bynajmniej kościół katolicki. Skoro ksiądz nie widzi problemu w udzielaniu sakramentu niewierzącemu i jest nawet gotów wykreślić z formułki sformułowania o Bogu Wszechmogącym to jego sprawa. Chociaż myślę, że wielu wierzących ta "pseudo-liberalizacja" zasad zaboli. Jako osoba stojąca z boku nie mam zamiaru mieszać się w wewnętrzne sprawy wspólnoty wierzących. Osobiście uderzyła mnie natomiast postawa Nergala. Członka subkultury, która ocenia kościół w jednoznaczny sposób. Osoby uważanej za satanistę, która podczas swoich koncertów drze Biblię. I nie chodzi tu bynajmniej o dziką nienawiść do chrześcjaństwa, jedzenie kotów i palenie niewiernych. Satanizm to "system filozoficzny stawiający na najwyższym miejscu w hierarchii świata jego przedstawiciela oraz całkowite zaspokajanie swoich potrzeb wyłącznie na podstawie rachunku strat i zysków" (za polską Wikipedią). Darcie Bibli to symbol odrzucenia chrześcijańskiej moralności. "Naczelny satanista i największe zło Ameryki" Marilyn Manson wprost mówi o chęci walki poprzez swoją muzykę z zakłamaniem, fałszem, obłudą (patrz: wywiad w filmie "Zabawy z bronią"). Kontrast między słowem, a czynem jest zbyt jaskrawy. Zespół Crass nagrał jakiś czas temu świetną piosenkę "Punk is dead". Punkowe idee upadły dosyć szybko, anarchistyczna alternatywa w wielu przypadkach stała się pełną profitów pozą. Czy już czas by powiedzieć "Satan is dead"? KOMENTARZE
1. 30 stycznia 2010, 15:13 Ten cały satanizm metalowy to często jest ściema tak jak tramwaj+. Naczelny defmetalnik niesławnej kapeli Deicide Glen Benton też został sprzedany przez ex-gitarnika, że ten cały satanizm w Deicide to ściema. Tom Araya ze Slayera też na koncertach krzyczy blood, hell and satan a później w niedzielę do kościółka. Dzieciaki się na to łapią ale dla kogoś komu czasem się coś zderza w głowie to widać ten kicz z kilogramometra.
A punk nie umarł bo są kwadryliony naprawdę fajnych kapel które potrafią wykrzesać z tej muzyki kolejne dżule energii. Ja tam polecam zawsze klasykę czyli: Certuf Punk
(http://bandzone.cz/certufpunk) Punkrock czysty jak wzorzec metra pod Paryżem. 2. 30 stycznia 2010, 17:34 @ Tomek: zdemaskowanie łże-satanizmu Nergala z pozycji anarchopunkowych - bezcenne :) W ramach ścieżki dźwiękowej polecam kawałek "At War With Satanists" anarchopunków z Active Minds. Ma podobną wymowę, a przy okazji jest kpiną z szatanistycznej klasyki, czyli z Venom. 3. 30 stycznia 2010, 17:40 @ Szymek: Slayer nie jest - o ile wiem - zespołem satanistycznym. O Deicide już wieki temu słyszałem, że ich satanizm to poza. Ale to nie oznacza, że nie ma w metalu wątków rzeczywiście satanizujących. Sam mam czasem problem jak pod tym względem traktować mojego ulubionego Danziga. Za satanistę (acz w specyficznym rozumieniu tego słowa) uważa się Roman Kostrzewski z Kata. Ewidentny skręt diabelski znajdziemy w norweskim black metalu, którego rodzimym odpowiednikiem jest m.in. ansambl prowadzony przez pana Nergala. Acz faktem jest, że często trudno wyczuć, gdzie kończy się zabawa konwencją, a zaczyna propagowanie kultu Zła. Że już pominę złożoną kwestię, iż satanizm satanizmowi nierówny. 4. 30 stycznia 2010, 18:22 @Szymek Tomczyszyn
Tu nie chodzi o to dżule energii, bo te można mieć na scenie, a poza robić coś innego. Problem w tym, że "CBS promote the Clash/Ain"t for revolution, it"s just for cash".
@Łukasz Medeksza
Wiedziałem, że ten punk to coś dobrego jest jak zaczynałem słuchać ;) 5. 30 stycznia 2010, 18:50 Lat temu mniej więcej dziesięć, z bardzo dziwacznych powodów, miałem okazję/ przymus przeprowadzić wywiad z wokalistą Deicide, na owe czasy czołowym "szatanistą" świata. Akurat grali we Wrocławiu.
Z rozmowy tej pamiętam, że ten ogromny facet z wypalonym na czole odwróconym krzyżem (na 1 cm głęboko - wedle legendy zespołu papierosem) był strasznie miłym i inteligentnym gościem. Raczej nie starał się być misjonarzem Złego.
Potem, zdaje się popadł w kłopoty - ktoś doniósł, że facet chodzi regularnie do kościoła. I tak mit pękł niczym bańka mydlana.
Chodził, czy nie, powinien wiedzieć, że cechą piekła i jego szefa jest ogólne donosicielstwo. 6. 01 lutego 2010, 09:30 Oj nie chce mi się przegrzebywać przez to czy wokalista Mayhem się powiesił bo ksiądz mu nie dał rozgrzeszenia dlatego zawęziłem się do dwóch klasycznych kapel z nurtu. A co do kasy, większość może mówić w wywiadach o sercu, potrzebie i wnętrzu - ja tam swoje wiem. ;) DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
Zawodowo ciągle jeszcze się uczę. Propaguję Wolną Kulturę, ideę Społeczeństwa Obywatelskiego i Otwartego, a przy okazji socjaldemokratyczne wartości.
Wszystkie wpisy dostępne są na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0
Kontakt na: tomaszchabinka@gmail.com
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |